Chiny ciągle kojarzą Ci się z tandetną elektroniką z lat dziewięćdziesiątych, łamliwym plastikiem i niską jakością? Think again!
Przez ostatnie kilka dekad Chiny po cichu wysunęły się na lidera innowacji, nowoczesnych, super skomplikowanych technologii i badań naukowych. I nie mowa tutaj tylko o przyziemnych rozwiązaniach (jak na przykład największy piwot w stronę czystych źródeł energii w historii globu), ale również o maszynach naginających... czas!
Liczby przyprawiające o ból głowy
Na pierwszy rzut oka wygląda jak coś między symulatorem dla astronautów a sceną z filmu sci-fi. W rzeczywistości to jedno z najbardziej zaawansowanych narzędzi badawczych na Ziemi.
Mowa o CHIEF1900 – chińskiej wirówce hipergrawitacyjnej, która właśnie ustanowiła nowy światowy rekord, potrafiąc wygenerować przeciążenie grawitacyjnie 1900 razy większe od ziemskiego!
Maszyna powstała na Uniwersytecie Zhejiang w ramach projektu CHIEF (Centrifugal Hypergravity and Interdisciplinary Experiment Facility) a jej możliwości są trudne do wyobrażenia:
- generuje przeciążenia sięgające nawet ~1900 razy ziemskiej grawitacji
- osiąga parametr 1900 g-ton — najwyższy na świecie w tej kategorii
- potrafi badać duże, ciężkie modele (nawet kilkadziesiąt ton)
Dla porównania – astronauci podczas startu rakiety odczuwają ok. 3–5 g, więc łatwo wyobrazić sobie skalę wielkości…
Kompresja czasu – prawdziwa magia CHIEF1900
Najciekawsze wcale nie są liczby, tylko efekty, które można dzięki nimi uzyskać. CHIEF1900 działa na zasadzie siły odśrodkowej. Im szybciej się obraca, tym większe „sztuczne ciążenie” powstaje wewnątrz. A to prowadzi do jednego efektu – procesy fizyczne zaczynają zachodzić szybciej niż w warunkach naturalnych. Dużo, dużo szybciej.
W praktyce oznacza to, że 100 lat erozji gleby, można zasymulować w kilka dni. Projekty wielkich tam wodnych można testować (jako miniaturę) w laboratorium. Można odtwarzać katastrofy i ekstremalne warunki geologiczne w zasadzie bez ryzyka. Można badać rozprzestrzeniania się zanieczyszczeń w glebie albo analizować wpływ tsunami na dno oceaniczne. Testować wytrzymałość nowych materiałów albo przeprowadzać eksperymenty biologiczne w ekstremalnych warunkach.
A wszystkie te rzeczy przeprowadza się w warunkach laboratoryjnych, na dokładnie takich parametrach jakie są do danego eksperymentu potrzebne, w skali i czasie, które normalnie nie byłyby możliwe do osiągnięcia.
Albo trudno albo wcale
To, że wyprodukowanie tak złożonej maszyny jest trudne, chyba nikogo nie powinno dziwić. Ale tutaj mamy całkowicie nowy poziom trudności.
Przede wszystkim CHIEF1900 musi być zainstalowany głęboko pod ziemią żeby jak najbardziej ograniczyć jakiekolwiek drgania, które zaburzyłby proces funkcjonowania maszyny. Dodatkowo musi być ona umieszczona w próżni, bo tylko próżnia zapewnia brak jakiegokolwiek oporu powietrza i innych gazów. Towarzyszy jej ultrapotężny, niezwykle wydajny system chłodzenia, ponieważ temperatury, które wytwarzane podczas tarcia przy tak olbrzymim tempie obrotów, są niezwykle wysokie. Dodatkowo na każdym etapie produkcji (od projektowania, przez budowanie a na instalowaniu maszyny kończąc) wymagana jest ekstremalna precyzja – każdy, minimalny nawet błąd może kosztować sukces całego przedsięwzięcia. I mówimy o precyzji wymaganej przy budowie statków kosmicznych.
The race is on!
Czy nie przestają zadziwiać i zaskakiwać cały naukowy świat. Coraz ambitniejsze programy (jak na przykład program księżycowy Change o którym już niedługo będziemy pisać), coraz lepsza technologia i badania, po które niedługo zamiast do USA trzeba będzie się ustawiać w kolejce do państwa środka. Czy żelazna konsekwencją i cierpliwość Chin zaczynają przynosi efekty w wyścigu technologicznym? O tym dowiemy się w najbliższej dekadzie, ale takie projekty jak CHIEF1900 na pewno je do tego przybliżają.