FUTURE: kiedy nauka staje się sztuką

FUTURE: kiedy nauka staje się sztuką

Frombork, Wzgórze Katedralne. Miejsce, gdzie Mikołaj Kopernik wstrzymał Słońce i   ruszył Ziemię, dziś staje się areną dla nowej rewolucji – tym razem łączącej zaawansowaną naukę, przemysł kosmiczny i futurystyczną sztukę. O tym, jak narodziła się idea Future Frombork Festival oraz jakie cele stawiają przed sobą organizatorzy rozmawiamy z Dawidem Adamskim, pomysłodawcą festiwalu i Michałem Szwajewskim,  odpowiedzialnym za jego część naukową.


Dlaczego Frombork? Dlaczego teraz? Wydaje się, że to miasto przez dekady było postrzegane głównie przez pryzmat historii, niemal jak skansen wielkiego astronoma.

Dawid Adamski: Właśnie tu, na kilku dziesiątkach kilometrów kwadratowych, rozgrywały się wydarzenia, które zmieniały historię świata. Mikołaj Kopernik, spoglądając w niebo, redefiniował nie tylko nasze myślenie o kosmosie, lecz także o człowieku – tu renesans osiągnął swoją pełnię. Niewiele dalej żył i tworzył Immanuel Kant, rodziło się oświecenie, a wraz z nim kolejny „przewrót kopernikański” – tym razem w filozofii.

Frombork ma w sobie ogromny potencjał – to polskie okno na świat i symboliczna brama między Wschodem a Zachodem (nie bez znaczenia jest fakt, że znajduje się przy granicy NATO). W tym sensie to miejsce jest dla świata doskonale czytelne. Trochę zapomniane, ale wciąż żywe – chcemy przywrócić mu pamięć, bo ten duch tutaj nadal jest. Naszym celem jest zapraszać do Fromborka naukowców i artystów z całego świata, a jednocześnie pokazywać niebanalnych polskich twórców. Nie boję się tego słowa – chcemy w ten sposób promować Polskę.

Michał Szwajewski: Dawid mówi o potencjale Fromborka — ja dodam: timing jest idealny. Globalny przemysł kosmiczny wart jest dziś ponad pół biliona dolarów i rośnie szybciej niż kiedykolwiek. Ale to nie jest już wyścig dwóch mocarstw — to rynek, na którym startują firmy z garażu. I Polska jest w tym wyścigu. Nasze technologie latają na europejskich satelitach, nasze algorytmy przetwarzają dane z obserwacji Ziemi. Frombork — miasto, z którego Kopernik zmienił obraz Wszechświata — jest naturalnym miejscem, żeby o tym głośno powiedzieć. Nie jako o ciekawostce, ale jako o realnej gałęzi polskiej gospodarki.

Wasze hasło – w nazwie festiwalu i organizującej go fundacji – to „Science & Art”. Skąd to połączenie? Czy nauka nie obroni się sama bez wsparcia artystów?

Michał Szwajewski: Mogę pokazać komuś dane telemetryczne z sondy badającej Jowisza — i ta osoba powie „ciekawe” i pójdzie dalej. Ale jeśli najpierw usłyszy utwór muzyczny zbudowany z sygnałów, które ta sonda rzeczywiście odebrała, a potem zobaczy wizualizację artystyczną tych danych — to zaczyna zadawać pytania. Nauka i sztuka mają wspólny fundament: wyobraźnię. Bez wyobraźni Kopernik nie postawiłby hipotezy heliocentrycznej. My na festiwalu celowo zacieramy granicę między tymi światami, bo tak właśnie rodzą się przełomy — na styku dyscyplin.

Dawid Adamski: Jeśli w murach zabytkowej katedry słyszysz nowoczesną muzykę elektroniczną inspirowaną dźwiękami kosmosu, a chwilę później rozmawiasz z inżynierem budującym mikrosatelity, to bariery znikają. Stajemy się wspólnotą odkrywców. To jest nasza ideologia: demokratyzacja dostępu do wysokiej nauki poprzez kulturę.

Kim w takim razie jesteście jako festiwal i jego organizatorzy? Jakie są Wasze długofalowe cele?

Dawid Adamski: Długofalowym celem festiwalu jest stworzenie stałego, rozpoznawalnego na świecie hubu innowacji. Chcemy, żeby Frombork był przestrzenią, gdzie idee rodzą się organicznie, a współpraca między środowiskami naukowymi i artystycznymi miała realne zaplecze.

Kopernik w polskiej wyobraźni został dziś trochę sprowadzony do fryzury i wyrobów cukierniczych. My chcemy wrócić do źródła jego inspiracji: do ciekawości świata, odwagi w myśleniu, przekraczania granic poznania. Stąd nauka i sztuka, stąd decyzja, by właśnie tu – na przekór prostym modom – budować we Fromborku poważną instytucję sztuki i nauki. 

Michał Szwajewski: Żyjemy w momencie, w którym ludzie jednocześnie korzystają z technologii satelitarnych i boją się sztucznej inteligencji — często nie rozumiejąc ani jednego, ani drugiego. My chcemy to zmienić. Na festiwalu nie mówimy o AI w kategoriach zagrożenia ani cudu — pokazujemy konkretnie, jak te narzędzia działają i co potrafią. Bo edukacja nie polega na straszeniu, tylko na dawaniu ludziom narzędzi do samodzielnej oceny. A przy okazji — chcemy pokazać, że Polska ma inżynierów i naukowców światowej klasy. Future Frombork ma być ich sceną.

Wspominacie o promowaniu przemysłu kosmicznego. To brzmi bardzo ambitnie jak na festiwal odbywający się na Warmii. Jakimi sposobami chcecie to osiągnąć?

Michał Szwajewski: Robimy coś, co w branży kosmicznej jest zaskakująco rzadkie — łączymy ludzi w nieformalnym kontekście. Na typowej konferencji branżowej masz panel, potem kawa, potem następny panel. U nas po dyskusji o komercjalizacji orbit możesz przejść się na pokaz mody inspirowanej kosmosem albo posłuchać koncertu. I właśnie wtedy, w tej swobodnej atmosferze, ludzie z POLSA, Centrum Badań Kosmicznych PAN i firm kosmicznych zaczynają rozmawiać inaczej — nie prezentacyjnie, a twórczo. Jednocześnie szeroka publiczność widzi na żywo technologie, które naprawdę latają nad naszymi głowami. Budujemy świadomość tego, że Polska jest kosmicznym graczem — nie w przyszłości, lecz już teraz.

Dawid Adamski: Już dziś robimy rzeczy, które jeszcze parę lat temu brzmiałyby jak fantazja – i robimy je właśnie na Warmii.

Festiwal współtworzą wybitni polscy naukowcy na co dzień związani z Europejską Agencją Kosmiczną, NASA czy Centrum Badań Kosmicznych PAN – najlepszym przykładem jest Michał (śmiech) oraz goście tacy jak prof. Katarzyna Malinowska, jedna z najbardziej uznanych ekspertek od prawa i ubezpieczeń ryzyk kosmicznych w Polsce, czy prof. Hanna Rothkaehl koordynująca projekty ESA związane z badaniami Jowisza i jego lodowych księżyców czy analizą otoczenia plazmowego tej planety.

Naszą metodą jest interdyscyplinarność. Na Future Frombork panele o misjach na Jowisza, kolonizacji Księżyca czy komercjalizacji kosmosu sąsiadują z pokazami mody inspirowanej przestrzenią kosmiczną, koncertami opartymi na dźwiękach z archiwów NASA i wystawami sztuki generatywnej. To przyciąga ludzi o bardzo różnych wrażliwościach – od inżynierów i prawników po artystów, studentów i lokalną społeczność – i sprawia, że rozmowa o przemyśle kosmicznym wychodzi z wąskiej bańki specjalistów.

W praktyce promujemy sektor kosmiczny, pokazując, że to nie jest abstrakcyjna „orbita nad nami”, tylko konkretne technologie, regulacje i modele biznesowe, które już dziś wpływają na nasze życie – od bezpieczeństwa po klimat i komunikację.

Podsumowując – co byście powiedzieli osobie, która nigdy nie była we Fromborku i zastanawia się, dlaczego miałaby przyjechać właśnie na Wasz festiwal?

Dawid Adamski: Po emocjonującym panelu możesz wyjść na wzgórze katedralne, spojrzeć w niebo i poczuć, że rozmowa o przyszłości nie dzieje się „gdzieś w Dolinie Krzemowej”, tylko tutaj, na Warmii. To tutaj spotykają się jedni z najciekawszych polskich artystów, projektantów i twórców nowych mediów, którzy reagują na te same pytania, co naukowcy – tylko innym językiem: mody, dźwięku, obrazu. I właśnie na to doświadczenie – wspólnego myślenia, słuchania, oglądania i bycia w wyjątkowym miejscu – zapraszamy.

Michał Szwajewski: Powiem tak: jeśli masz wrażenie, że przyszłość to głównie złe wiadomości — przyjedź do Fromborka. Spotkasz ludzi, którzy projektują misje na inne planety, tworzą sztukę z danych kosmicznych i wierzą, że technologia może służyć człowiekowi. Kopernik nie wiedział, że zmieni świat — po prostu patrzył w niebo i stawiał odważne pytania. My robimy to samo, tylko innymi narzędziami. I robimy to właśnie tutaj.

Więcej postów z Ludzie