Z Warszawy będą sterować satelitami na orbicie. ICEYE otwiera nowe centrum

Z Warszawy będą sterować satelitami na orbicie. ICEYE otwiera nowe centrum

Około 80 aktywnych satelitów krąży nad Ziemią, wykonując radarowe zobrazowania naszej planety. Od teraz centrum, z którego kontrolowana jest ta konstelacja ICEYE, działa w Warszawie. Firma otwiera w stolicy Centrum Technologii Satelitarnych. Powstaną tu także laboratoria, a w przyszłości zaplecze pozwalające montować, integrować i testować kompletne satelity.

25 września 2026 r., w obecności m.in. ministra finansów Andrzeja Domańskiego, ICEYE oficjalnie otworzyło nową siedzibę w Warszawie. Nie będzie to jednak zwykłe biuro. W Centrum Technologii Satelitarnych znajdzie się m.in. Centrum Operacji Satelitarnych oraz zaplecze do prac badawczo-rozwojowych.

Firma zapowiada, że do końca 2028 r. zainwestuje w Polsce co najmniej 120 mln zł. Jednym z głównych przedsięwzięć ma być budowa clean roomu, czyli pomieszczenia o ściśle kontrolowanych warunkach, potrzebnego podczas montażu i integracji satelitów. ICEYE zatrudnia obecnie ponad 1000 osób na świecie, w tym ponad 150 w Polsce.

Warszawa i satelity kilkaset kilometrów nad Ziemią

ICEYE jest operatorem dużej konstelacji niewielkich satelitów radarowych. W nowej warszawskiej siedzibie działa Centrum Operacji Satelitarnych odpowiedzialne za kontrolowanie całej konstelacji firmy.

Satelity nie wymagają oczywiście ręcznego prowadzenia niczym drony. Wiele ich czynności jest wykonywanych automatycznie przez oprogramowanie pokładowe. Z Ziemi trzeba jednak planować zadania, przesyłać polecenia, kontrolować stan urządzeń i reagować na ewentualne problemy. Samo ICEYE podaje, że oprogramowanie znajdujące się na pokładzie odpowiada za bieżące działanie satelity, a aktualizacje mogą być następnie wdrażane w całej flocie.

Z warszawskiego centrum można więc zarządzać urządzeniami, które w tym samym czasie przemieszczają się z ogromną prędkością setki kilometrów nad powierzchnią Ziemi.

Satelity ICEYE nie robią zwykłych zdjęć

Najciekawsza jest technologia, którą wykorzystuje ta konstelacja. Satelity ICEYE są wyposażone w radar z syntetyczną aperturą, czyli SAR (Synthetic Aperture Radar).

W klasycznym zdjęciu satelitarnym sensor rejestruje światło odbite od powierzchni Ziemi. Radar działa inaczej: sam wysyła fale elektromagnetyczne w kierunku powierzchni, a następnie odbiera powracający sygnał.

Ma to bardzo praktyczną zaletę. Obserwacje radarowe mogą być prowadzone zarówno w dzień, jak i w nocy, a fale wykorzystywane przez SAR mogą przenikać przez zachmurzenie, które uniemożliwiłoby wykonanie użytecznego zdjęcia przez instrument optyczny.

Dlatego dane SAR wykorzystuje się m.in. do obserwowania powodzi, pokrywy lodowej, wylesiania, infrastruktury, wycieków ropy czy aktywności na morzu. Mają też zastosowania związane z bezpieczeństwem i rozpoznaniem.

Co jest „syntetycznego” w radarze SAR?

Nazwa tej technologii opisuje jeden z jej najważniejszych pomysłów.

Rozdzielczość klasycznego radaru zależy m.in. od rozmiaru anteny. Gdyby chcieć uzyskać z orbity bardzo wysoką rozdzielczość wyłącznie przez zwiększanie fizycznej anteny, musiałaby ona osiągać niepraktyczne rozmiary.

SAR rozwiązuje ten problem, wykorzystując ruch satelity.

Kiedy urządzenie przemieszcza się po orbicie, radar obserwuje ten sam obszar z kolejnych pozycji. Odpowiednie przetwarzanie zebranych sygnałów pozwala uzyskać efekt działania anteny znacznie większej niż ta rzeczywiście znajdująca się na satelicie. To właśnie owa „syntetyczna apertura”. Dzięki temu stosunkowo niewielki satelita może wykonywać szczegółowe zobrazowania radarowe powierzchni Ziemi.

Polski MikroSAR już działa

Technologia ICEYE jest wykorzystywana również przez Siły Zbrojne RP.

Umowę dotyczącą programu MikroSAR podpisano w maju 2025 r. Jej podstawowy zakres obejmował trzy satelity radarowe oraz mobilny segment naziemny, z opcją zakupu kolejnych trzech satelitów.

Pierwsze trzy znalazły się na orbicie w ciągu dziesięciu miesięcy od zawarcia kontraktu. Następnie uruchomiono część opcjonalną i w maju 2026 r. na orbitę trafił czwarty satelita. 15 maja system MikroSAR został oficjalnie przekazany Siłom Zbrojnym RP. Według MON w ciągu roku od podpisania umowy wyniesiono na orbitę cztery satelity radarowe, a Agencja Rozpoznania Geoprzestrzennego i Usług Satelitarnych uzyskała zdolność do samodzielnego prowadzenia operacji.

Po co satelicie wyjątkowo czysty pokój?

Kolejnym ważnym elementem warszawskiej inwestycji ICEYE ma być clean room, czyli pomieszczenie czyste.

Nie chodzi po prostu o laboratorium utrzymywane w wyjątkowej czystości. W takim pomieszczeniu kontroluje się m.in. liczbę drobin unoszących się w powietrzu, temperaturę i wilgotność. Personel korzysta też ze specjalnej odzieży ograniczającej zanieczyszczanie znajdujących się wewnątrz urządzeń.

Ma to znaczenie, ponieważ nawet człowiek przebywający w pomieszczeniu jest źródłem zanieczyszczeń, na przykład choćby drobin naskórka czy włosów. ESA wskazuje, że właśnie personel jest jednym z głównych źródeł zanieczyszczeń podczas prac nad statkami kosmicznymi.

W przypadku ICEYE clean room ma służyć do montażu, integracji i testowania kompletnych satelitów. Oznacza to, że w Warszawie mają być prowadzone nie tylko prace projektowe i operacyjne, ale również część procesu przygotowania sprzętu do lotu.

Satelita przed startem musi przejść ciężką próbę

Samo złożenie satelity nie oznacza jeszcze, że jest on gotowy do lotu. Podczas startu urządzenie musi wytrzymać silne drgania, hałas i przeciążenia. Na orbicie czekają je z kolei próżnia, promieniowanie i cykliczne zmiany temperatury.

Dlatego przed startem satelity przechodzą kampanie testowe. ESA opisuje m.in. testy wibracyjne, termiczno-próżniowe i radiowe, które mają sprawdzić, czy urządzenie przetrwa start i będzie prawidłowo działać w przestrzeni kosmicznej.

Rozbudowa warszawskiego zaplecza oznacza więc coś więcej niż otwarcie nowego biura ICEYE. Firma chce skupić w Polsce kilka etapów pracy nad systemami satelitarnymi: od badań i rozwoju, przez operacje orbitalne, aż po montaż, integrację i testowanie urządzeń.

Jak szybko leci satelita?

Skala tych operacji staje się bardziej zrozumiała, gdy spojrzymy na prędkości orbitalne.

Satelity znajdujące się na niskiej orbicie okołoziemskiej poruszają się z prędkością około 7,8 km na sekundę, czyli mniej więcej 28 tys. km/h. Przy takiej prędkości jedno okrążenie Ziemi może trwać około 90 minut. Dokładna wartość zależy oczywiście od wysokości i parametrów konkretnej orbity.

Dlatego określenie „sterowanie satelitami” może być trochę mylące. Operator nie prowadzi satelity na bieżąco. Centrum naziemne planuje jego zadania, wysyła komendy i monitoruje działanie systemów, podczas gdy sam satelita realizuje znaczną część operacji autonomicznie.

Od 25 września jednym z miejsc, z których kontrolowana jest konstelacja ICEYE, jest Warszawa.

Więcej postów z Nauka